Solaris
Karol Nepelski · scenariusz i libretto Waldemar Raźniak wg Stanisława Lema
Nowa opera napisana i wystawiona wewnątrz polskiego synchrotronu: przestrzenią spektaklu stała się hala Narodowego Centrum Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS Uniwersytetu Jagiellońskiego, a Lemowski ocean zbudowano ze śpiewu generowanego komputerowo z udziałem AI, elektroniki na żywo, wideo i światła — naprzeciw żywego zespołu instrumentalnego. Grają aktorzy Narodowego Starego Teatru i muzycy Hashtag Ensemble.
O spektaklu
Solaris powstał dla budynku, który nie jest teatrem. Premiera odbyła się wewnątrz Narodowego Centrum Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdzie scenografią stała się hala akceleratora; rok później spektakl wrócił w postindustrialnych wnętrzach Łaźni Nowej.
Raźniak napisał scenariusz i libretto wg powieści Lema. Partyturę Karola Nepelskiego niosą zespół instrumentalny, elektronika na żywo i śpiew generowany komputerowo z udziałem sztucznej inteligencji, a mówione głosy aktorów Narodowego Starego Teatru są traktowane jako część tej samej fonosfery, nie jako przeciwwaga dla niej.
- Premiera
- 1 lutego 2024
- Miejsce
- Narodowe Centrum Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
- Wznowienie
- luty 2025, Łaźnia Nowa, Kraków
- Koprodukcja
- Festiwal Opera Rara i Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej
Realizatorzy
- Muzyka
- Karol Nepelski
- Libretto
- Waldemar Raźniak, wg powieści Stanisława Lema
- Reżyseria
- Waldemar Raźniak
- Kierownictwo muzyczne
- Lilianna Krych
- Scenografia i kostiumy
- Barbara Guzik
- Reżyseria świateł
- Ada Bystrzycka
- Realizacja dźwięku
- Marek Suberlak
- Wideo
- Tadeusz Pyrczak
- Choreografia
- Piotr Wach
- Obsada
- Roman Gancarczyk, Krzysztof Globisz, Adam Nawojczyk, Karolina Staniec, Krzysztof Zawadzki; Hashtag Ensemble z Piotrem Madejem (elektronika na żywo)
Zdjęcia · Filip Adamus, Zuzanna Balcerzak
Galeria








Odbiór krytyczny
Prasa
„Rzadkie, głębokie doznanie, jakie stało się moim udziałem na przedstawieniu opery Karola Nepelskiego, trudno mi określić inaczej niż jako seans.”
